In articulo mortis
"Byliśmy strasznie zmęczeni, na Fałata odpoczywaliśmy, było przyjemnie miejsce i była woda, ale [około] szesnastej trzydzieści ktoś daje sygnał, wychodzimy na ogród do księży Jezuitów. Okazuje się, że cała kompania się zebrała [w szyku w czworoboku] i zobaczyliśmy ilu nas jest, jaka to potęga, ale banda cywilów [bez broni!]. Wyszli do nas trzej księża Jezuici w stułach, odprawili krótkie modły i udzielili wszystkim absolucji, bo to [już] za pół godziny się zaczyna! Po błogosławieństwie ruszyliśmy [już spiesznie] przez ogródki działkowe grupami w kierunku Zagościńca, to znaczy wyścigów konnych na południu miasta. Biedni ojczulkowie [jezuici] zostali w klasztorze i wcześniej zginęli od nas. Niemcy przyszli i wszystkich ich zgarnęli do piwnicy, granaty, peemy – wycięli wszystkich."
Marian Ślusarczyk "Zaremba", Archiwum Historii Mówionej, 1944.pl










Skomentuj