Kielecka 29 i 29a, ok. 1945 i 2019
Relacja Jarosława Bołdoka:
"22 sierpnia 1944 około południa do naszego domu weszło dwóch Ukraińców, którzy z mieszkań na parterze zabrali trzech mężczyzn, m.in. Zdzisława Blaźnika i Irzykowskiego. Jadwiga Duszowa próbowała interwencji u majora Martina w Stauferkaserne, który oświadczył, że o ile aresztowania dokonali Ukraińcy, interwencja jego będzie trudna, gdyż Ukraińcy stoją pod odrębnym dowództwem.
Tego samego dnia, 22 sierpnia, w niedługi czas po zabraniu przez Ukraińców trzech mężczyzn, wpadła do naszego domu grupa uzbrojonych Ukraińców. W momencie tym znajdowałem się za domem w ogródku. Ostrzeżony przez moją obecną żonę, Zofię Dąbek, schroniłem się na Łowickiej 40. (...)
W marcu 1945 roku wróciłem do Warszawy. Dom przy Kieleckiej 29a był wypalony. W dwóch mieszkaniach na drugim piętrze znalazłem spalone ciała siedmiu osób, które po rozmaitych szczegółach udało się zidentyfikować jako szczątki wymordowanych 22 sierpnia 1944 przez Ukraińców: Jana Sobola, Heleny Sobol, Strzałeckiej, Jadwigi Duszowej i jej syna Leszka oraz mojej żony Aliny Bołdok i jej matki Aleksandry Pudłowskiej. Zaznaczam, że szczątki niemal wszystkich kobiet leżały na lub przy łóżkach lub tapczanach."
źródło: https://www.zapisyterroru.pl
"wczoraj":
źródło: "Mokotów walczy", Eugeniusz Ajewski














Skomentuj