Garbarnia Chowańczaka, ok. 1947 i 2017
"z tyłu była garbarnia, którą miał [Chowańczak], byłem dowódcą patrolu, weszliśmy do środka, zdobyliśmy ten dom. Niemcy mieli magazyny, mieli szyby od samolotów i inne. I jak weszliśmy do tego budynku, [oni] zeszli już na dół, koledzy moi przeszli już, szedłem na końcu i była dziura, był parkan i trzymałem się za parkan i miałem już wchodzić. W tym momencie, jak miałem wchodzić, zwróciłem głowę. Żebym nie zwrócił głowy, to bym dostał kulę, kulę dostałem przed uchem i za uchem mi wyszło. Już bym nie żył. Pani doktor była w szpitalu [sióstr] Elżbietanek, ona była ordynatorem, ze sześćdziesiąt lat, bardzo przyjemna pani i dbała o nas, mówi: „Miałeś więcej szczęścia jak rozumu.” Ja tak samo pomyślałem. Wspomniałem sobie i wspominam do dzisiaj, moja matka została zabita w moich oczach, dostała odłamek w serce przy Królikarni, przy kościołku i dwa tygodnie potem mi się przyśniła. Mówi: "Ja będę o ciebie dbała i nie martw się o mnie."
Relacja Czesława Stankiewicza, Archiwum Historii Mówionej, 1944.pl
"wczoraj":
źródło: jw
Uwagi: jeśli uda się z tego samego miejsca będzie poprawka














Skomentuj