Fort Piłsudskiego
25 września 1939
relacja z perspektywy Niemców:
Początek ataku na fort ustalony został na godzinę 12:00. Zadaniem plutonu było, idąc na czele piechoty, otworzyć znajdującą się przed fortem zaporę — sieć kolczastą, i wesprzeć batalion podczas szturmowania fortu.
Teren ataku znajdował się pod silnym ogniem polskiej artylerii. Dzięki skutecznemu ogniu artylerii niemieckiej, który przycisnął załogę fortu, plutonowi udało się płynnie zdobyć teren i podejść na 200 metrów do zapory z drutu kolczastego. Tam pluton poniósł pierwsze straty.
Leutnant Mokulies skierował teraz do akcji — w celu wykonania przejść — trzy oddziały wysadzające z ładunkami przedłużonymi. Szczególnie odważnie i z zimną krwią zachował się przy tym pionier Walter.
Po detonacji ładunków pluton trafił pod silny ogień załogi fortu, prowadzony z czterech karabinów maszynowych. Dopiero, gdy do walki włączyły się ciężkie MG batalionu piechoty, ogień stał się słabszy. Moment ten wykorzystał leutnant Mokulies by osiągnąć owałowanie fortu i wedrzeć się do jego wnętrza. Tam usadowiły się mniejsze i większe grupy wroga, które do ostatnich chwil stawiały zażarty opór. W walce w zwarciu, granatami i miotaczami ognia zwalczano resztki załogi fortu. O godzinie 19:00 fort był w niemieckich rękach.
Dokładne sprawdzenie fortu wykazało, że znajdowały się tam duże magazyny amunicji artyleryjskiej i amunicji do broni piechoty. Ślady wskazywały, że Polacy w ostatniej minucie próbowali wysadzić magazyny amunicji w powietrze.
(Tekst ze strony http://www.pionier39.pl/pioniere_w_fortlegionow.html poddany drobnej kosmetyce.)
"wczoraj":
źródło: fotopolska.eu
uwagi do zdjęcia: najlepsze jakie miałem z zasobów. Obecnie dostęp ze względu na budowę osiedla apartamentowców jest mocno utrudniony.














Skomentuj