24 września
Od rana zmasowany ogień artylerii jakiego Mokotów jeszcze nie doświadczył. O 07.40 kościół w Królikarni zamienił się w ruiny.
Przygotanie artyleryjskie trwało 3 godziny, następnie od południa pokazały się czołgi które podchodziły coraz bliżej powstańczych linii. Zmusiło to powstańców do wycofania się z rejonu Czerniowieckiej i Ikara. Nadleciały Stukasy. Dalszy napór Niemców i konieczność wycofania się z Królikarni do szkoły Giżyckiego. Na skutek ognia ilość zabitych i rannych rosła z każdą chwilą. Dużo ofiar również wśród ludności cywilnej.
Ok. 10 ruszyło natarcie czołgów i piechoty na wysuniętą placówkę przy Puławskiej 162. Mjr "Majster" rozkazał aby placówka broniła się przynajmniej przez 2 godziny, czas potrzebny na zreorganizowanie obrony. Ok. 12 pod nieustającym ogniem i zagrożona odcięciem załoga wycofała się do następnej reduty przy Puławskiej 154.
Od południowego zachodu Niemcy zaatakowali wysuniętą placówkę przy Pyrskiej (obecnie teren TVP). Dowódca K-3 por. "Tosiek" kazał wycofać wszystkie wysunięte placówki.
Od zachodu Niemcy zaatakowali Pudełko. Wezwana obsługa piata unieruchomiła czołg, Niemcy wycofali się ale za to skoncentrowali na Pudełku ogień artyleryjski. Od północnego zachodu powstańcy odparli atak na placówkę Drago przy Al. Niepodległości 132.
Ok 14 naloty Stukasów na różne pozycje, ciągły ogień artylerii i Niemcy zaatakowali na kilku kierunkach - od Konduktorskiej i od południa szkołę na Woronicza. Niemcy zdołali wedrzeć się do środka, kontratak powstańców przywrócił stan posiadania.
Płk "Karol" rozkazał "Danielowi" odbić Królikarnię. "Daniel" wyznaczył do
tego m. in. pluton pchor. "Piotrusia" - wyznaczona grupa swoją postawą miała podnieść morale innych oddziałów.
Na zdjęciu: Pudełko od strony Wejnerta.

Skomentuj