Ma przyjść grupa
" na Racławickiej stał czołg niemiecki i koło niego żołnierz z karabinem niemieckim. A siostra, zakonnic misjonarek przełożona, która pochodziła z Torunia, to po niemiecku dobrze umiała. Poszła do tego Niemca i mówi, jak się sprawa przedstawia, co i jak. I Niemiec jej powiedział, że ma przyjść z Woli grupa egzekucyjna i rannych mają zlikwidować, a zdrowych do obozu. No to akurat się poszczęściło, że generał był blisko, poszła do tego generała i po niemiecku szprech, szprech, szprech i grupa tamta nie przyszła, tylko przyjechały z Kabat podwody końskie. I na te podwody rannych załadowali, pojedynczo na każdym wozie na słomie i na Służewiec, na Wyścigi."
https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/jerzy-klosowski,3033.html

Skomentuj