25 września
Rano od południa nadleciała armada 150 bombowców. Po zrzuceniu bomb zawracały i po jakimś czasie pojawiały się ponownie.
Dzień ten ludność Warszawy nazwała "lanym poniedziałkiem".
Obrońcy czekali na szturm. Na Krasickiego por. Podhorecki dostrzegł oficera dyrygującego załogą działa. Strzałem z działa zmiótł całą grupę. Momentalnie pozycje obrońców zostały zasypane ogniem. Rannych wynosiła dzielna sanitariuszka Nina Szulc.
Działo pchor. Momota na rogu Puławskiej i Ursynowskiej zostało zniszczone.
Niemcy zaatakowali Królikarnię, Fort Mokotów i Fort Piłsudskiego. Po zajęciu Królikarni Niemcy uzyskali możliwość ostrzału Fortu Piłsudskiego. O 12 ruszyli do ataku na Fort bronionego przez rtm Ksyka i ok. 17 przełamali obronę. Fort Mokotów odparł wszystkie ataki. Niemcy wykonali tego dnia zdjęcie lotnicze Fortu.
Ppłk Galiński na Naruszewicza zebrał oddział oficerów i żołnierzy (z 27 Dywizji Piechoty) i poprowadził przeciwuderzenie na Królikarnię. Atak nie powiódł się, ppłḱ Galiński został ciężko ranny w rękę, zmarł po kilku dniach.
Niemiecka 46 Dywizja Piechoty nacierała na Sadybę i Czerniaków. Atak został odparty. Obroną dowodził kpt. Zbijewski.
Walki i ostrzał ciągnęły się do późnej nocy.
Na zdjęciu: Fort Mokotów na zdjęciu lotniczym z 25 września 1939.

Skomentuj