Film kręcą
"jak byliśmy na rogu Powsińskiej i Morszyńskiej, przy mostku, to zobaczyłem, że z tarasu willi na Morszyńskiej ktoś nas filmuje kamerą. Bardzo mi się to spodobało, bo akurat miałem stena, szedłem tak jak trzeba, pół kroku po lewej za „Romanem”: „Panie poruczniku, tu nas filmują, będziemy w jakiejś kronice albo gdzie.” Jeszcześmy sobie przystanęli. Wiele lat po wojnie, w latach sześćdziesiątych, poznałem reżysera czy kamerzystę z wojskowej wytwórni filmowej „Czołówka” pana Banacha, o którym wiedziałem, że brał udział w Powstaniu, że był w „Baszcie”, i mówię: „Nas ktoś filmował pod koniec sierpnia z tamtego tarasu”. Myślałem, że gdzieś to jest. Okazało się, że to właśnie Banach robił te zdjęcia. Z tym, że jak szedł kanałem z Mokotowa do Śródmieścia, to co tylko miał ciężkiego, to po kolei wyrzucał, łącznie z wszystkimi zdjęciami, które w Powstaniu zrobił, czyli z tymi naszymi też."
Piotr Godlewski "Ciemny", Archiwum Historii Mówionej, 1944.pl










Skomentuj