Zgoda wymuszona
"W końcu Gutowski Alfred, dowódca plutonu, też zginął pierwszego dnia na Wyścigach, on mówi: „Jest tutaj nasz punkt sanitarny na ulicy Ikara.”, od Puławskiej jest uliczka mała przed Dworcem Południowym i tam skręciliśmy. Nie bardzo nas chcieli przyjąć mieszkańcy tego domu, gdzie był punkt sanitarny, tam robili z akcji opatrunki, ale jak przyjechaliśmy do nich z bronią, z całym wozem, rozładowaliśmy to, to było małe nieporozumienie, nie chcieli się na to zgodzić, ale się musieli zgodzić."
https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/jerzy-kisielinski,901.html
Przy okazji, ciekawostka rodzinno-historyczno-polityczna: w pobliżu domu jednego z prezydentów III RP, ciotka innego prezydenta III RP opatrywała ojca jeszcze innego prezydenta III RP.

Skomentuj