Zawadiaka jak z Sienkiewicza
"Mieszkałem na ulicy Okrężnej 19 na pierwszym piętrze, a na parterze mieścił się zakład szewski pana Władysława Borowicza. To był niebywały człowiek, przechowuję go zawsze w życzliwej pamięci. To był człowiek pochodzący ze Lwowa czy spod Lwowa, dokładnie nie wiem, ale to był człowiek pełen fantazji, jak z opowiadań Sienkiewicza, zawadiaka niebywały. (...)
Gestapo przyjechało po Borowicza i zaaresztowało go. Nawet w dość głupi sposób. Na Sadybie samochody osobowe bardzo rzadko się trafiały, więc on widząc, że zajeżdża czarny samochód, zorientował się że po niego przyjechali. Podobno zamknął drzwi wejściowe od ulicy i wybiegł na podwórko, bo było drugie wyjście na podwórko (ogródek był). Mieliśmy ogródek z tyłu, był parkan i wychodziło się na pole, na którym były działki przedpowstaniowe. Hodowało się kartofle, pomidory, fasolę. Nie wiem czy on się chciał ukryć na tych działkach czy myślał, że oni nie zorientują się, że jest wyjście z podwóreczka na pole. W każdym razie podobno go na tym polu złapali, zbili i zabrali."
https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/andrzej-michal-sosnowski,...

Skomentuj