Biegiem po Puławskiej
"Ona była podobna [do Żydówki]. To była rodzina wyjątkowo kulturalna, Lucia była nieśmiała, spokojna, czysta, nie to, co z getta nieraz pokazywali, że brudne, w łachmanach. Nie, ona była czysta, dobrze ubrana, warkocze, nie miała żadnego robactwa we włosach. Była u nas przez parę miesięcy, więc tylko jesienią, zimą, kiedy ciemno się robiło. Raz, pamiętam, śnieg padał, wiatr wiał i myśmy biegły Puławską – to się nazywa Okolska, naprzeciwko Odyńca – przechodziłyśmy po stronie nieparzystej, przechodziłyśmy na stronę parzystą i biegłyśmy z powrotem do Królikarni. Na budynku, który był na rogu Odyńca i Puławskiej, od strony Puławskiej była skrzynka pocztowa. Ja tak blisko biegłam tych murów, że uderzyłam głową, ale nic mi się nie stało, musiałam się otrząchnąć i pobiegłyśmy dalej, bo bałam się, żeby nikogo nie spotkać, bo już później, jak była godzina policyjna, to chodziła żandarmeria."
https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/barbara-aleksandrowicz-ko...
Skomentuj