3 sierpnia
Z każdą godziną siły powstańców rosną. Zgłaszają się żołnierze odcięci od swoich oddziałów. Melduje się płk Grocholski, dowódca Wachlarza i inni oficerowie. Z różnych skrytek wydobywana jest broń.
Grupa Granat zaatakowała Dworkową od strony Konduktorskiej. Powstańcy osiągnęli Boryszewską, następnie Belgijską i ogród Szustra. Uderzyli nawet na budynek żandarmerii, w walce wręcz zajęli parter ale do Niemców dotarło wsparcie i konieczny był odwrót.
Na róg Al. Niepodległości i Odyńca Niemcy przypuścili atak od strony Fortu. Obrońcy mieli minimalny stan amunicji. Przez pół godziny Niemcy ostrzeliwali dom z działek i kaemów, chłopcy otrzymali rozkaz nie odpowiadania. Dopiero gdy atakujący zbliżyli się na odległość 80 metrów, chłopcy zaczęli strzelać celując bardzo starannie. Z rozbitej niemieckiej ciężarówki pozyskano amunicję do dalszej obrony. Tego dnia reduta otrzymała nazwę Alkazar.
Na Puławskiej 134 wciąż siedzieli Niemcy. Por. Jenike poprowadził pluton 1110 "Jelenia" w celu oczyszczenia budynku. Na dachu między kominami porucznik został śmiertelnie trafiony. Niemcy zabarykadowali się w środku osłaniając mieszkańcami. Mjr Burza odwołał szturm i nakazał dom odizolować.
Około południa ulicą Krasickiego kabrioletem Steyr 220 przejechał "Daniel" pozdrawiany entuzjastycznie przez mieszkańców.
Utworzono kompanię saperów. Jednym z plutonów kierował popularny amant Adam Brodzisz "Bonzo", mieszkający przy Malczewskiego, wszędzie natychmiast rozpoznawany.
Żandarmeria z Dworkowej i Ukraińcy ze szkoły przy Grottgera dokonali w perfidny sposób, bawiąc się swoim okrucieństwem, masakry mieszkańców domów przy Puławskiej 49 i 51. Zginęło 80 osób w tym dzieci. Po czym pod osłoną czołgu kontynuowali mordy przy ulicy Belgijskiej, następnie Puławskiej 69 i 71.
Przez cały dzień próbowano nawiązać kontakt ze Śródmieściem i dowództwem na Chocimskiej 24. Okrężną i niebezpieczną drogą kurier dotarł do płk "Przegoni" i poinformował go o sytuacji. Otrzymane wiadomości skłoniły "Przegonię" razem ze sztabem i oddziałem ochrony do wymknięcia się z Mokotowa w kierunku na południe. (do weryfikacji: wg relacji Bronisława Brzezińskiego, dozorcy z Chocimskiej 31, powstańcy wycofali się z PZH w nocy z 4 / 5 sierpnia. Być może któraś z dat jest błędna a być może wszystko się zgadza - Przegonia wyszedł 3/4 a pozostali 4/5)
Tekst na podstawie: Lesław Bartelski, Mokotów 1944.
Skomentuj