16 sierpnia
Na Mokotowie kilka dni względnego spokoju z tym, że Niemcy nie zapominali o bombardowaniu nękającym.
Rosną napięcia między Komendą Główną a Dowództwem Mokotowa. Komenda domaga się podjęcia jak najszybciej zdecydowanego ataku w kierunku Śródmieścia. Płk Daniel oponuje, tłumacząc się niedostatecznymi siłami.
Krok po kroku organizuje się i reguluje w różnych formach życie cywilne.
Przy Odolańskiej 5 w pomieszczeniach komisariatu policji państwowej później granatowej utworzono Państwowy Korpus Bezpieczeństwa. Do zadań należało zapewnianie tak dalece jak to możliwe porządku i bezpieczeństwa dla ludności cywilnej, również udzielanie pomocy. Warto dodać, że przez całą okupację w składzie posterunku działała komórka konspiracyjna.
Godzina policyjna obowiązuje od godz. 20. Wałęsających się czeka kara.
W magazynach Społem przy Grażyny trwa nieustający wysiłek napraw dachu i murów po ostrzale. Wydawane są posiłki dla ludności: płatki owsiane, kawa zbożowa, kasza jęczmienna z dodatkiem mięsa. Pracownik Mańko wyprawiał się po ziemniaki i warzywa dla dzieci.
Gabinet dentystyczny działa przy Tynieckiej 54. Przy Pilickiej 17 powstaje świetlica artystyczna.
Komenda Placu apeluje o dostarczenie brzytew, pędzli i mydła dla potrzeb golenia żołnierzy.
W nocy ok. 2 pluton z B-2 wdarł się do zakładów Bruhn-Werke na Belwederskiej zdobywając trochę broni. O świcie perspektywy przygotowywanego ataku niemieckiego ze wsparciem czołgów powstańcy wycofali się.
W biuletynach podawane są wieści o klęskach armii niemieckiej we Francji.
Tego dnia gen. Paulus wzięty do niewoli do Stalingradem wystosował wezwanie do Niemców o usunięcie Hitlera i zaprzestanie "najbardziej szalonej ze wszystkich wojen".
Na zdjęciu: budynek Społem przy ul. Grażyny. Podczas powstania pracownicy od dyrekcji po pracowników z poświęceniem ratowali, chronili i powiększali zgromadzone zapasy.

Skomentuj