Dziwne - ludzie nie strzelają do siebie
"Wróciłam sama do Warszawy, trafiwszy na ulicę Okrężną, kiedy wracałam przez Wilanów. A na Okrężnej mieszkała moja rodzina. Nie pamiętam dat, nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby to zrekonstruować, ale musiało to być około 7–8 sierpnia. Wtedy była taka śmieszna sytuacja na Sadybie, że po tej stronie Okrężnej, gdzie stała willa mojej cioci, byli Polacy, a po drugiej stronie Okrężnej, po ulicy chodzili Niemcy, tak że dla mnie to był jakiś zupełny szok – i ci chodzą z tej strony, i ci chodzą z tej strony, i nie strzelają do siebie. Nie podobało mi się to również i stwierdziłam, że jednak muszę wrócić na Mokotów"
Alicja Rutkowska, Archiwum Historii Mówionej, 1944.pl










Skomentuj