Walka pod klasztorem
" Na Służewie był klasztor i my przechodząc obok niego nie wiedzieliśmy zupełnie (bo nie mieliśmy żadnego rozpoznania), że w klasztorze stoi oddział lotników niemieckich. Oni widząc nas, zaczęli strzelać do nas z karabinów maszynowych. Jakie były nasze szanse? Żadne! Nie mieliśmy ani piatów, ani armatek... W końcu Czesiek Ulatowski rzucił granatem obronnym w bramę (gdzieś go zdobył), ta brama klasztorna się otworzyła, wybiegli Niemcy i... wtedy podjęliśmy z nimi walkę. Walka była okropna, naprawdę. Pamiętam, że zginęło ponad pięćdziesiąt procent stanu naszych żołnierzy, naszych ludzi... Pamiętam, że były takie zarośla obok, bo klasztor był przy drodze, przy szosie, [obok] kartofliska, zacząłem się czołgać w tych kartoflach (bo już mi właściwie amunicji zało, miałem tylko broń krótką – jakiegoś starego amerykańskiego colta) i słyszałem tylko pojedyncze wystrzały – to Niemcy, którzy wyszli (lotnicy), dobijali naszych rannych żołnierzy... "
https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/aleksander-lidtke,743.html

Skomentuj