Przerwane wesele

"... przeskoczyliśmy aleję Niepodległości i żeśmy skoczyli obok kina róg Narbutta i Alei Niepodległości. Wpadamy, bo chcieliśmy zająć stanowiska. Wpadło nas tam kilkunastu, patrzymy, a tam jest wesele. A ci goście: „Panowie, co jest?! Co jest?!”. „Powstanie”. Jak to towarzystwo runęło, po tym stole, po tych talerzach, po tych wędlinach, wszystko pouciekało. Myśmy zostali, kilkunastu nas, żeśmy stanowiska objęli, przy oknie, tu tam. Właścicielka wesela mówi: „Co ja z tym zrobię wszystkim? Panowie, bierzcie to”.

https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/jozef-piwowarczyk,2373.html

19440801

Skomentuj

Plain text

  • Żadne tagi html nie są dozwolone.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.