Godzina W - Rakowiecka
"O godzinie siedemnastej dowódca kompanii nas wyprowadził, już pistolet w ręku i – trzeba trafu – w momencie kiedy wyszliśmy z posesji, dwóch Niemców szło w kierunku naszym, ku numerowi 15. Wtenczas dowódca kompanii nie wytrzymał i strzelił dwa razy w kierunku Niemców. Niemcy padli na ziemię, ale tym samym poruszył żołnierzy z koszar, które były po drugiej stronie Rakowieckiej. Zaczęła się strzelanina! Strzelali do nas jak do kaczek! Myśmy biegli jak kangury, omijając wystrzały. W ten sposób dobiegliśmy do rogu Puławskiej i Rakowieckiej. Byli ranni."
https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/henryk-kalski,1184.html

19440801
Skomentuj