19 sierpnia

W nocy w celu osłony od północy akcji przebijania się "Daniel" rozkazał obsadzić linię Dolna-Chełmska.
Kluczowym obiektem było Bruhn-Werke. Atakiem grupy Granat dowodził por. Waldemar Olszewski. Wyparto Niemców z bunkra przy Nabielaka, zbudowano barykadę w poprzek Belwederskiej na wysokości Grottgera. Rozpoczęto budowę barykady w poprzek Czerniakowskiej przy zbiegu z Kaszubską ale prace przerwał wypad Niemców.
W celu pomocy oddziałom idącym od Lasu Kabackiego powstańcy zajęli pozycje na Sadybie i okolicach Al. Wilanowskiej.
Noc była ciemna, oddziały idące zarówno od strony miasta jak i lasów w nieznanym terenie pogubiły się.
Oddziałami od południa dowodził płk Grzymała-Sokołowski, dowódca obwodu Ochota który po tragicznie nieudanym 1 sierpnia wyprowadził resztę sił poza miasto. Żołnierze którzy pozostali bronili się w dwóch redutach, Wawelska upadła ostatecznie 11 sierpnia.
Od strony Sadyby na Pałac Wilanowski miała uderzać grupa kpt Cichego. Na skutek braku koordynacji dotarła na miejsce z opóźnieniem. Atak rozpoczął się o 23.55. W alejach parkowych i na cmentarzu dochodziło do walki na krótki dystans. Z pałacu biły niemieckie karabiny maszynowe. Powstańcy podczas przebijania się ponieśli poważne straty. Płk Sokołowski otrzymał serię w klatkę piersiową, doczołgał się do zabudowań ale ludzie bali się udzielić pomocy, rano został znaleziony przez Niemców i zastrzelony.
Część oddziałów wycofała się do Lasu Kabackiego.
Druga grupa przebijająca sie pod Skarpą natrafiła na bardzo silny ogień niemiecki w tym działka szybkostrzelne. Szyki pomieszały się, zapanował chaos. Doszło do scysji między dowódcami czy kontynuować przebijanie się czy wycofać.
Por. Tosiek uważał że jego obowiązkiem jest powrót na Mokotów. W pobliżu zakrętu śmierci zbiegu Al. Wilanowskiej i Sobieskiego szczęśliwie połączyli się z grupą atakującą od miasta.
Płk Daniel rozkazał aby oddziały którym udało się przebić zajęły Sadybę.
O 7 Niemcy rozpoczęli atak na Sielce z udziałem czołgów. Od 16 sierpnia siłami na Mokotowie dowodził gen. Gunther Rohr.
Niemcy wypchnęli powstańców z Grottgera i rogu Belwederskiej i Podchorążych (dziś Gagarina). Zakłady Bruhn-Werke znalazły się pod huraganowym ostrzałem, wkrótce doszło do walki wręcz. 16-letni Henryk Niedzielski "Pływak" po wyczerpaniu amunicji rzucił się na Niemców z gołymi rękami, został rozsiekany kulami.
Kontratak odrzucił Niemców do ul. Podchorążych. Grupa wycofująca się z Grottgera na kartoflisku między Grottgera i Promenady dostała się w krzyżowy ogień. Sanitariuszki ściągały rannych z olbrzymim poświęceniem. Część zołnierzy odcięta na Kol. Grottgera toczyła zaciętą walkę z Ukraińcami ze szkoły na Pogodnej.
Zajęto schron przeciwlotniczy na rogu Dolnej i Sobieskiego. Walki trwały aż do zmierzchu. Powstańcy odcięci na Grottgera zdołali się wycofać.

Na zdjęciu: zbieg Al. Wilanowskiej i Sobieskiego od Błoni Wilanowskich. Po wybuchu powstania miejsce ze względu na dziesiątki ofiar które usiłowały się tędy przedostać bardzo szybko uzyskało nazwę "zakręt śmierci". W dramatycznie przebiegającej nocy 18/19 sierpnia okolicznościach tu doszło do spotkania oddziałów przebijających się od południa i wspierających tę akcję od strony Mokotowa.

19440819

Komentarze

"zakręt śmierci" to przedwojenna nazwa tego miejsca ukuta w prasie opisującej liczne wypadki samochodowe w miejscu, gdzie zbiegają się dzisiejsza Aleja Wilanowska i Sobieskiego. Opublikowano nawet zdjęcia z miejsca.

Skomentuj

Plain text

  • Żadne tagi html nie są dozwolone.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.