18 września

Ok. 14 na niebie pokazała się aliancka armada - 108 liberatorów osłanianych przez 79 myśliwców.
Wśród huku silników samoloty zrzuciły mnóstwo zasobników na różnokolorowych spadochronach. Widowisko był bajeczne.
Niektórzy myśleli że to początek desantu. Okazało się szybko, że to zrzuty broni, amunicji i żywności.
Niestety tylko pewna część spadła na pozycje powstańców. O część zasobników wywiązała się walka. Część trzeba było odzyskiwać od cywili dla których szczególnie jedwab z poszycia był cennym nabytkiem.
Płk Karol meldował że większość zrzutów znalazła się poza dostępem, z otrzymanych pozyskał 12 peemów i 2400 sztuk amunicji.

Zacytujmy relację Wojciecha Militza:

"Jak wspominałem w okolicach 18 września obsadzaliśmy skarpę wiślaną w parku Giżyckiego. Obok Gimnazjum Giżyckiego, ładny park i zaraz Królikarnia. W tym czasie nastąpił zrzut wielkiej ilości zasobników dokonany przez Latające Fortece. Jeden z zasobników spadł pod skarpę tuż pod naszym nosem obok stanowiska rkm-u. Wówczas człowiek był młody i głupi ale wydawało mu się , że nie może tego przepuścić. Umówiliśmy się, że nasz erkaem będzie mnie osłaniał. Niemcy byli na wysokości Al. Sobieskiego i gęsto ostrzeliwali skarpę. Mimo to udało mi się zbiec po skarpie na dół, nic mi się nie stało.

Zauważyłem wtedy, że zasobnik stał się również punktem zainteresowania miejscowej ludności, która miała tam gospodarstwo warzywnicze. Ich głównie interesował spadochron, a raczej to z czego był on zrobiony a więc biały jedwab. Grożąc małym ręcznym pistoletem zdołałem ich "zachęcić" do zwrotu własności wojskowej. Zgodzili się na to gdy oddałem im spadochron przeznaczony "na bluzki dla dziewczyn". Za te "bluzki" miałem pojemnik z zawartością, którą okazał się piękny lekki karabin maszynowy Bren z całym wyposażeniem. Im zrzedła mina a ja strasznie się ucieszyłem, że nasza siła ognia tak znacząco się zwiększy. Problem tylko w tym jak zataszczyć to na górę. Obok mnie był jeszcze młodszy ode mnie chłopaczek. Wziął część wyposażenia i zygzakami dostaliśmy się na skarpę. Po usunięciu smaru, towotu i opakowań wyłonił się taki piękny nowiutki rkm, złota amunicja. Wreszcie można było oddać pierwszą salwę. Jakaż to była uciecha."

http://www.sppw1944.org/relacje/relacja20.html

Przy Idzikowskiego róg Czerniakowskiej Niemcy rozstrzelali kilkadziesiąt osób.

Na zdjęciu: skarpa pod terenem szkoły Giżyckiego.

Ponieważ padło pytanie co to była szkoła Giżyckiego (w pobliżu obecnej Al. Giżyckiego) polecam z fb Zabytki Mokotowa:
https://www.facebook.com/ZabytkiMokotowa/posts/587828311274302
oraz zdjęcia z mojego profilu:
https://www.facebook.com/mokowawpl/photos/a.105196329812063.1073741827.1...
(reszta szkoły w latach 60) oraz
https://www.facebook.com/mokowawpl/photos/a.105196329812063.1073741827.1...
(wśród dzieci Wanda Piłsudska)
Jest jeszcze kilka zdjęć tej szkoły - pojawią się u mnie w przyszłości a jeśli ktoś jest niecierpliwy polecam google.

19440918

Skomentuj

Plain text

  • Żadne tagi html nie są dozwolone.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.