14 września
Kolejny atak niemiecki po osi ulicy Zakrzewskiej. Bombardowanie lotnicze. Tym razem dodatkowo atak czołgów od południa zatrzymany piatem. Na Stępińskiej 4 zbombardowane stanowisko dowodzenia, ranny zostaje rtm "Garda".
Podczas obrony wyróżnił się kobiecy oddział minerski (szukam dokładniejszych informacji).
4 stukasy zaatakowały Alkazar, budynek na rogu Al. Niepodległości i Odyńca. (Nazwa Alkazar odnosiła się do epizodu z wojny domowej w Hiszpanii gdy okrążony oddział frankistowski przez 2 i pół miesiący bronił skutecznie niewielkiej twierdzy. )
Tuż po nalocie ze szczytu pojedyńczego ocalałego filaru odezwał się głos strz. Andrzeja Grabowskiego "Dzikusa", 16 lat: "Melduję że jestem na posterunku i obserwuję nadal przedpole". Andrzej Grabowski po wojnie był adwokatem, zmarł w 2015.
W piwnicach budynku zginęło 9 żołnierzy i ok. 50 osób cywilnych, głównie kobiety.
Pojawiła się pogłoska, że Niemcy opuścili budynek Wedla. Wysłany silny patrol podchodząc od strony Olesińskiej szybko stwierdził że to bardzo dalekie od rzeczywistości. Wywiązała się strzelanina, poległ żołnierz, było kilku rannych. Oddział chciał doczekać zmroku w celu wycofania się. Kiedy jednak Niemcy wzmocnili ostrzał z granatników "Rawicz" zdecydował się przebijać w ogniu. Pchor. Andrzej Warachowski w nietypowej niemieckiej panterce został omyłkowo zastrzelony przez powstańców.
Na reducie Magnet Jerzy Kannenberg, dzielny 16 letni harcerz, zgłasza się z inicjatywą wysadzenia bardzo dokuczliwego gniazda kaemu przez podkop pod Belwederską. Jako materiał wybuchowy wykorzystano niewypał "krowy" który w wąskim tunelu, grożącym zasypaniem trzeba było zachowując ciszę dotargać pod stanowisko Niemców. Tuż przed akcją Jurek zdecydował się dodać świeżo znaleziony drugi pocisk. Zapalnikiem była wiązka granatów z zawleczkami zwolnionymi przez pociągniecie sznurem.
Na nocne widowisko zaproszono dowódcę rejonu ppłk "Waligórę" i okolicznych oficerów. Kannenberg miał po sygnale odliczyć do dziesięciu i pociągnąć za sznurek. Dano sygnał, minęło 10 sekund i ... cisza. Kiedy oficerowie zaczęli wyrażać rozczarowanie nagle odrzuciła ich z siedzeń potężna eksplozja. Gniazdo zostało zniszczone. Po wyjaśnieniu sprawy okazało się, że Jurek się jąkał.
Na zdjęciu: na wprost Belwederska 10, miejsce gdzie 14 września 1944 16-letni Jerzy Kannenberg dociągając ładunki wybuchowe podkopem pod Belwederską wysadził gniazdo kaemów. Skrzydło budynku od strony Belwederskiej zostało całkowicie zniszczone. Obecny kształt budynek uzyskał w 1950.

Skomentuj