Skomentuj

Przez cały czas swojego istnienia była to najbardziej okazała kamienica ulicy Belwederskiej. Cztery piętra i wysoki dach czyniły ją najwyższą a i architektura była bardziej wyszukana niż prostych użytkowych konstrukcji jakie powstały przed wojną dalej w kierunku Belwederu. Budynek ten występuje we wspomnieniach powstańców jako prawy przyczółek barykady chroniącej powstańczy korytarz komunikacyjny na trasie Sielce-Górny Mokotów przebiegający wzdłuż Dolnej. Barykada przecinała też Niemcom wjazd i wyjazd z Warszawy po ulicy Sobieskiego. Było to miejsce atakowane głównie przez wspierane czołgami oddziały z koszar przy Podchorążych. W piwnicy budynku kończył się przekop pod jezdnią łączący Redutę Magnet przy Promenadzie ze wschodnim skrajem Belwederskiej.
Zniszczenia wojenne nie doprowadziły jeszcze do zupełnego unicestwienia budynku. Usunięto dwie najbardziej uszkodzone górne kondygnacje, a dolną część wyremontowano w stopniu umożliwiającym wprowadzenie lokatorów. Tak zredukowana i oszpecona, kamienica przetrwała jeszcze kilkanaście lat, aż do przebudowy Belwederskiej, kiedy to nie udało się już pomieścić poszerzonej jezdni i wschodniego chodnika bez usunięcia tego obiektu. Jej numer (10) przejęła wtedy nowsza, zbudowana tuż przed wojną kamienica, która stojąc kiedyś przy Tureckiej znalazła się niespodziewanie na rogu Belwederskiej. Widać ją trochę za drzewami na nowszej fotografii.
Pokazane zdjęcie datowałbym raczej na 45 rok po powrocie mieszkańców, bo w 44 nie bardzo miał kto je zrobić. Gdy teren był już w takim stanie fotografowanie było zbyt niebezpieczne a wkrótce zajęli go Niemcy.
Dalej za gruzami zwalonej przedniej ściany Magnetu i niskim barakiem magazynowym (?) wyższe zabudowania fabryki naczyń mleczarskich Millera na rogu Piaseczyńskiej i Belwederskie,który był wtedy bardziej obszerny. Ze względu na asortyment produkcji i wykorzystywany surowiec nazywana była "Blaszanką". Nazwę tę przypisywano też pobliskiej fabryce eteru Synthesa zlokalizowanej dalej przy Dolnej. Pewnie dlatego, że tam także występowały blaszane puszki, w które ten eter pakowano. Eugeniusz Ajewski, obrońca Magnetu wspominał, że po trafieniu bombami Sztukasa beczki z Blaszanki wylatywały wysoko w powietrze.

Plain text

  • Żadne tagi html nie są dozwolone.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.
fotokoment
Files must be less than 256 MB.
Allowed file types: png gif jpg jpeg.
Images must be between 168x168 and 640x640 pixels.